O dwóch religiach w Białymstoku 

23 Lipiec 2019 autor: Aleksander Nezamutdinov

O dwóch religiach w Białymstoku 

Ostatnie wydarzenia z Białegostoku, skądinąd przykre, skłoniły mnie do przelania pewnych myśli oraz spostrzeżeń na papier. Jestem głęboko zasmucony brakiem szacunku do drugiego człowieka oraz propagandą nienawiści. Jako dla chrześcijanina jest dla mnie nie do przyjęcia, by agresją wyrażać swoje opinie, jakiekolwiek by one nie były. Współczuję również wszystkim poszkodowanym. Jednak jeśli mowa o samym Marszu Równości, to tym co mnie zastanawia jest niekonsekwentność w toku rozumowania naszego społeczeństwa, które masowo przechodzi na ateizm i jednocześnie zaczyna wspierać ideologię LGBT:

 

Obserwacja 1:

Profesor chemii na Uniwersytecie Oksfordzkim Peter Atkins napisał kiedyś słowa jakie przynoszą dzisiaj ulgę wielu ludziom, którzy nie chcą wierzyć w Boga lub w duchowość. W Polsce mieszka ogromna ilość osób, która zgodzi się z jego stwierdzeniem: 

“Ludzkość powinna zaakceptować to, że nauka wyeliminowała wszelkie uzasadnienia dla wiary w jakiś kosmiczny cel, to zaś, że przetrwał on do dziś, wynika jedynie z sentymentu”. Peter Atkins “Will Science Ever Fail?”, New Scientist, s. 32-35. Tłumaczenie: Grażyna i Aleksander Gomola.

Mówiąc w skrócie, nasza kultura chórem powtarza: “Nauka udowodniła, że Boga nie ma”. 

 

Obserwacja 2:

Społeczeństwo coraz bardziej wspiera Wspólnotę LGBTQ. Literek w tym skrócie jest dość dużo i można łatwo się pogubić. A przecież jedna z tych literek - mianowicie “T” transgender - reprezentuje całą grupę osób, którzy, wbrew temu co mówi nauka o ich płci poprzez DNA (męskie lub żeńskie), nie chcą utożsamiać się z tym, co ta sama NAUKA (która była sprzymierzeńcem w kontekście wiary) mówi o nich samych.  

Czy tylko mnie wygląda to na niezbyt spójne? Wydaje mi się, że konsekwentnym byłoby przestać zasłaniać się nauką tylko wtedy, kiedy jest to wygodne. Rozumiem dlaczego łatwo jest posądzać Chrześcijan o życie w jakiejś formie iluzji, ale dokładnie taką samą formę iluzji i urojenia obserwuję u “wyznawców” ideologii LGBTQ, która pozwala na wybiórcze podejście do nauki. 

Przypomina mi się cytat z książki “Bóg urojony” autorstwa Richarda Dawkinsa: 

“Jeśli jedna osoba ma urojenia, mówimy o chorobie psychicznej. Gdy wielu ludzi ma urojenia, nazywa się to Religią”. “Bóg urojony”, przeł. P.J. Szwajcer, Warszawa 2007, s.16. 

Myślę, że śmiało mogę stwierdzić, używając tej definicji jednego z ulubionych autorów wszystkich ateistów, że ideologia LGBTQ klasyfikuje się jako religia. 

Z nie mniejszym smutkiem czytam wiadomości o reakcji pseudo-wierzących na marszu równości w Białymstoku, którzy tymi samymi ustami jakimi co niedziela przyjmują komunię, potrafią wypowiadać tak okrutne obelgi w stronę innych ludzi. 

Kontrdemonstranci w Białymstoku, chociaż zasłaniali się Bogiem, Kościołem i wiarą chrześcijańską, tak na prawdę z Bogiem nie mają nic wspólnego, i gdyby ci pseudo-wierzący czytali Biblię, to wiedzieliby, że w ich podejściu nie było nic chrześcijańskiego. 

Jeśli w poprzednim przypadku mieliśmy do czynienia z grupą ludzi zasłaniających się nauką, to w drugim przypadku są to ludzie zasłaniający się religią. W obydwu przypadkach, to co robią jest niekonsekwentne i niewłaściwe. Ewangelia Jezusa Chrystusa wzywa obydwie grupy do upamiętania i przyjścia do Niego ze swoim bólem i frustracjami. Biblia mówi nam, że nie musimy walczyć o swoją tożsamość, nie musimy sami jej definiować, możemy odnaleźć ją w Chrystusie. Bóg ma nam do zaoferowania przyszłość, daleko lepszą, niż to, co wywalczymy sobie na marszach. 

Jestem wdzięczny Bogu za możliwość obserwowania tendencji społecznych na Zachodzie będącego kilka kroków przed nami, bo docierają do nas opowieści o ludziach, którzy przerobili już cały proces odnajdywania swojego prawdziwego “ja” w statusie osoby LGBT i jednak go tam nie znaleźli. Dokładnie dwa miesiące temu w Waszyngtonie odbył się pierwszy tzw. “Marsz Wolności” osób, które porzuciły praktykowanie homoseksualizmu i wybrały życie w czystości. Więcej o tym można przeczytać tu.

Ewangelia jest rozwiązaniem dla obydwu grup, którym ten wpis jest dedykowany. Jako parafia chcemy rozpocząć dialog pomiędzy skrzywdzonymi, nienawidzącymi i poszukującymi, zachęcając do przyglądania się jedynej odmieniającej życie alternatywie. 

Już niedługo będą dostępne w języku polskim dwie książki na ten temat: 

“Czy Bóg jest homofobem?” Sama Allberriego oraz “Byłam lesbijką. Gay Girl, Good God” autorstwa Jackie Hill-Perry. 

author image
Aleksander Nezamutdinov - wikariusz wspólnoty Chrystusa Zbawiciela w Krakowie. Student Seminarium Ewangelicko-Reformowanego w Kijowie. Interesuje się historią Kościoła, Protestantyzmu, Austro-Węgier, Galicji oraz Krakowa. Zafascynowany slawistyką, lubi czytać i słuchać jazzu.